Archiwum tagów: Islandia

Wyprawa z płetwą przez świat, nurkowanie na Islandii, Silfra

W krainie lodowców, gejzerów, szalejących wodospadów oraz buchających wulkanów – podróż wokół Islandii

 

Najmłodszy obszar kontynentu europejskiego, położony nieco na południe od północnego koła podbiegunowego. W miejscu gdzie o tej porze roku noc Cię raczej nie dogoni, pośród licznych lodowców, wulkanów, imponujących wodospadów i gejzerów. Warta grzechu Islandia. Kraj zdecydowanie bardziej mroźny i surowy od bliskich mojemu sercu azjatyckich tropików, ale jakże uzależniający, magiczny i szalenie piękny.

Top Destination.

IslandiaKto by pomyślał. Zdarza się, że wieje tak, że aż trudno się na nogach utrzymać. Są chwile, kiedy deszcz wbija się niczym setki mikro igiełek w twarz, którą trudno uchronić przed niemiłosiernym atakiem wrogich strzał. Co jakiś czas, zimno przebija się przez kilka warstw termo izolujących nasze ciała, które wg. producenta miały temu zadaniu przecież sprostać… Nie jest lekko…  Ale jednak po chwili Matka Natura zmienia zdanie – kapryśna i nieprzewidywalna – wychodzi słońce, uśmiecha się intensywnym ciepłym odcieniem, ogrzewa ziemię. Wyciągasz okulary i rozpinasz kurtkę. Siadasz na trawie, wyciągasz termos z gorącą herbatą i patrzysz na wodospad. Wzdychasz. Ponieważ to prawdopodobnie najpiękniejszy, jaki widziałeś w swoim życiu…
thumb_IMG_2369_1024

thumb_IMG_0877_1024100, 200, 300 i 600 km dalej już nie wiesz, który był tak naprawdę najpiękniejszy. Wszystkie, bowiem są oszałamiające. Na Islandii jest prawie 1000 wodospadów, które można odwiedzić, wykonując przy tym mniejszy lub większy wysiłek fizyczny. Jednakże wśród tych najpiękniejszych zaliczane są perełki tj.: Złoty Wodospad Gulfoss, 60-metrowy Seljalandsfoss, Skógafoss, Fagrifoss, Svartifoss, Dettifoss,  Selfoss i Hafragilsfoss, Goðafoss, Hraunfossar i Barnafoss czy Öxarárfoss. Szczęśliwie większą część udało nam się zobaczyć. Wszystkie jak jeden wydają się być tym naj. I nie będę ukrywać, że po którymś z kolei faktycznie nie pamiętałam, który był który… Z imponującą siłą wylewająca się z nich woda w szaleńczym tempie wytwarzając wokół siebie rozprzestrzeniającą się na wszystkie strony przyjemną wodną mgiełkę, sprawia, że chce się na nie po prostu w milczeniu patrzeć.

600 top miejsc na Islandii.

thumb_IMG_0916_10245 dni w drodze i 3 dni nurkowe. Plan, by objechać wyspę szczęśliwie udało się zrealizować, choć patrząc na jej imponujący jednak rozmiar można był zacząć wątpić w jego powodzenie. Posiłkując się dostępną w cyber świecie wiedzą i wzorując na tych, którzy już tu byli, stosując się bardziej lub mniej do pozostawionych wskazówek zobaczyliśmy islandzkie perły i diamenty podróżując kolejno od bazy do bazy, zatrzymując się na noclegi w polecanych przez podróżników malowniczych miejscowościach tj. Vik, Hofn, Egilsstadir i Akureyri. Zaczynając i kończąc tradycyjnie w Reykjaviku.

130 wulkanów.

thumb_IMG_2195_1024Szczególne położenie geograficzne Islandii na styku dwóch płyt kontynentalnych skutkuje ogromną ilością wulkanów – jest ich w sumie, bowiem około 130 na wyspie, z czego ok. 18 czynnych. Do najpopularniejszych z nich zalicza się wulkany Hekla, Mýrdalsjökull z Katlą, kratery Eldgjá i Laki, Hvannadalshnúkur (Öræfajökull), Snæfellsjökull oraz Baula, położone na południowo-zachodniej ścianie wyspy. Na południu umiejscowiony jest słynny ze swojej gigantycznej erupcji wulkan Eyjafjallajökull. Północna oraz środkowa część wyspy to warty odwiedzenia lodowiec Vatnajökull – Bárðarbunga, Grimsvötn i Kverkfjöll, oraz Krafla, Askja i Herðubreið . Poza tym dobrodziejstwem dla wyspy jest posiadanie licznych obszarów geotermalnych źródeł tj. m.in. Hengill, Haukadalur czy Hveravellir, dzięki którym Islandczycy czerpią naturalną energię do ogrzewania budynków mieszkalnych.

5 elektrownii geotermalnych.

thumb_IMG_0075_1024Co ciekawe na Islandii znajduje się 5 elektrownii, która produkuje energię elektryczną ze źródeł geotermalnych. W sumie dostarczają on prawie 30% krajowej produkcji, a gorąca woda wykorzystywana jest do ogrzania prawie 90% budynków mieszkalnych na wyspie. Woda pochodząca z odwiertów na głębokości ok. 2000 metrów płynie też we wszystkich domach w Reyjkiaviku. Nie da się nie poznać jej charakterystycznego zgniłego zapachu… Dla niektórych doznanie nie do przejścia :)

800 gejzerów.

Poza wulkanami i wodospadami w ilościach set i tysiąc czekają na nas jeszcze buchające niczym wieloryby – gejzery. Około 800 dużych i kilka tysięcy małych gejzerów zlokalizowanych jest na mapie Islandii. Te, które w dalszym ciągu wybuchają oznaczone są jako Geysir – tak podobno postanowił w roku 1847 biskup Brynjólfur Sveinsson. Sprawa wybuchu jest zdecydowanie widowiskowa i przynosi nie lada frajdę. Warto, więc odwiedzić kilka z nich i wydać z siebie głośnie i dźwięczne WOW :Dthumb_IMG_1450_1024

Nurkowanie.

thumb_IMG_1789_1024Mało się pisze o nurkowaniu na Islandii…. Teraz już wiem dlaczego :P Na Islandii nurkowanie przeznaczone jest dla wytrwałych i tych o mocnych nerwach i ogromnym zacięciu. Trudne warunki, zimna, bardzo zimna woda, skomplikowane wejścia do wody, spacery po skalistych zboczach i długie podejścia w sprzęcie mogą spowodować nie lada frustracje nawet u największych twardzieli. Nie będę ukrywać, że za każdym razem moje myśli oscylowały wokół… „to już ostatni raz…” Nie jestem cyborgiem, nie mam wszechmocy, dla mnie to były jedne z trudniejszych nurkowań. Nawet równie zimna woda w Jeziorze Bajkał nie wywoływała aż takich emocji, jak wszystkie trudy tutaj razem wzięte. Było ciężko. To fakt.  Ale było też warto zacisnąć zęby, by zobaczyć prawdziwy podwodny diament.

Sucha rękawica !

thumb_IMG_1534_1024W tych całkiem ekstremalnych warunkach udało mi się przetestować zupełnie nowe pierścienie znanej już mi marki VDS System. Miałam okazję porównać je do tych, które używałam przez poprzednie dwa lata – z różnym stopniem mojego zadowolenia. Na rynku panują różne opinie na temat tego rozwiązania, jednakże pierścienie z nowej partii wyróżniają się zdecydowanie większą precyzyjnością ich wykonania. Producent znacznie poprawił system, dzięki czemu łatwo się zakręcają, – co ważne samodzielnie i co najważniejsze nie ciekną. Na Islandii ciągle wieje, do tego występuje problem zapiaszczenia sprzętu  – to chyba jedna z najgorszych sytuacji, gdy piach dostanie się w o-ringi zabezpieczające pierścienie od rękawic nurkowych. Zwykłe smarowanie smarem silikonowym wystarcza, by zabezpieczyć się przed problemem niechcianego piachu wokół o-ringu. Z wielką radością stwierdzam, że nowe pierścienie nie przeciekają, – co było dla mnie bardzo ważne przy 2 stopniowej lodowatej wodzie. Mokra ręka groziła przecież zamarznięciem. Na szczęście nic takiego nie miało miejsca i ręce mam całe :)

Silfra.

thumb_IMG_1137_1024Najpiękniejsza. Najbardziej krystaliczna. Najzimniejsza. Odbierająca pierwszy podwodny oddech – i nie wiadomo do końca czy ze względu na panujący tam 2 stopniowy mrożący krew w żyłach chłód, czy też szaloną 150 metrową przejrzystość. Wyobraźcie sobie przejrzystość wody, której nie widać. Gęstość wody taką, że sami nie jesteście pewni czy jest czy jej nie ma. Idealną strukturę szczeliny skalnej, która dzieli dwie płyty. Dwie wielkie płyty kontynentalne!! Miejsce, w którym magicznie, w jednym czasie możesz tylko Ty być w dwóch miejscach jednocześnie. Szaleństwo? Może i tak… Ale Silfra to właśnie szczelina znajdująca się w jeziorze  Þingvallavatn w Parku Narodowym Þingvellir, która powstała w wyniku pęknięcia ziemi i rozdzielenia dwóch płyt kontynentalnych na Amerykańską i Euroazjatycką, które każdego roku oddalają się od siebie o 2 cm.

Przez Big Crack aż do Laguny.thumb_IMG_1144_1024

thumb_IMG_1227_1024

Sama trasa nurkowa w szczelinie składa się z czterech części: Część pierwsza – Big Crack, Hall, chyba najpiękniejsza – Cathedral oraz ostatnia przed samym wyjściem – Lagoon. Głębokość nurkowania w Silfrze nie może przekroczyć 18 metrów, choć jej dno sięga 60-ciu, nie wolno też wpływać do jaskiń i utworzonych w wyniku przesunięć skalnych szczelin czy odnóg. Na Islandii dziennie towarzyszy nam ok. 100 trzęsień ziemi, które są ledwo lub całkowicie nieodczuwalne dla nas, jednakże wpływając do jaskiń czy grot narażamy się na niepotrzebną tragedię.

thumb_IMG_1355_1024Pomimo, iż samo jezioro Þingvellir bogate jest w liczne pstrągi oraz inne gatunki ryb, na próżno w Silfrze szukać podwodnego życia. Do szczeliny poza fluo glonami podobnymi do tych, co pływały w równie zimnym jeziorze Bajkał w Rosji oraz czymś na kształt naszych Bożonarodzeniowych anielskich włosów – notabene o podobnej, lecz nie tak anielskiej nazwie „Troll Hair”, raczej nic się nie zapuszcza… poza tłumem nurków i snorklerów naturalnie :)

islandiaSkąd w Silfrze taka przejrzystość?

Otóż po pierwsze – naturalnie bardzo zimna woda utrzymująca temperaturę pomiędzy 2-4 stopnie przez cały rok płynąca wprost z pobliskiego lodowca Langjökull. Po drugie woda ta sączy się bardzo bardzo powoli przez ok. 30-100 lat, z podziemnych studni wprost do jeziora Þingvellir, po drodze przechodząc przez porowatą podziemną lawę. Jedno, co pewne – tą wodę można pić w każdej chwili – przed, po i w trakcie nurkowania – do woli :) Bądźcie pewni, że smakuje ona całkiem nieźle.

thumb_IMG_1189_1024Top 5 zobowiązuje.

Silfra oceniana jest, jako jedno z pięciu najpiękniejszych zimnych miejsc nurkowych na świecie. Tak, tak, ranking szaleńców, którzy lubią odmrozić sobie to i tamto też istnieje.

Dużo mniej popularna, od Silfry, ale za to uwielbiana przez lokalnych nurków jest równie piękna szczelina Davíðsgjá. Położona nieopodal Silfry, również na jezioraze Þingvellir.  Zdecydowanie warto w niej zanurkować będąc w tamtym rejonie. Jest równie piękna oraz może pochwalić się równie thumb_IMG_1759_1024szaloną przejrzystością wody w jej dalszym ujściu. Choć faktycznie widoczność tutaj jest uzależniona od pogody, niech Was nie zmyli i nie zniechęci początkowo mętna woda, ponieważ po przepłynięciu ok. 100 metrów czeka na was prawdziwie niebieska i krystaliczna otchłań. Wierzchołek szczeliny znajduje się dopiero ok. 7 metrów pod wodą. Zanurzamy się, więc do niego wpadając jak w Blue Hole. Korytarze trochę inaczej niż w Silfrze są znacznie szersze, można więc spokojnie nurkować „parami” – gdzie w Silfrze jest to raczej niemożliwe – pomijając ostatni odcinek tzw. laguny, usłanej zieloną miękką trawą niczym na austriackim Grunner See. Piękne miejsce szczególnie do wykonania ostatnich podwodnych ujęć, które w takich warunkach wychodzą jak z bajki. Ja jednak na każdym nurkowaniu pokonywałam ten odcinek niczym struś pędziwiatr, w podskokach włączając szósty bieg, by, czym prędzej znaleźć się na powierzchni i zaznać ciepłych promieni słonecznych.

Pamiętacie jednak, że zanim dojdzie do (mroźno) błogiego zanurzenia (choć, warto zauważyć, że temperatura wody w Davíðsgjá jest o kilka kresek wyższa niż w Silfrze !!) trzeba będzie niczym kozica po skałach przejść ze sprzętem po mchach i porostach. Zdecydowanie wtedy zaciskamy zęby…

Podwodne gejzery.

thumb_IMG_1545_102430 km nieopodal Reykiaviku w otoczeniu pięknej scenerii na terytorium trolli i elfów znajdował się nasz trzeci nurkowy cel: jezioro Kleifarvatn. Na pierwszy rzut oka – jezioro, jakich widzieliśmy już dziesiątki w Polsce i na świecie. Do przejścia znów szykowało się kilka kroków z ciężkim sprzętem na plecach, jednak perspektywa miała być bajkowa i taka, której jeszcze nie mieliśmy okazji zobaczyć w swoim życiu. Bowiem jezioro Kleifarvatn kryje w sobie niedawno odkryte podwodne gorące źródła gejzerów około 10 metrów od brzegu.  Pośrodku źródeł na dnie znajduje się podobno wielki krater, który emituje duże ilości ciepłej wody i gazów buchając w górę powodując tym samym lekkie drgania, które są (podobno) wyczuwalne dla nurków…

Dlaczego podobno…

Niedługo po tym jak przyjechaliśmy na miejsce nurkowe, Islandia zafundowała nam pogodowy zwrot akcji. Dlatego też, część grupy niestety z przyczyn pogodowych nie dała rady zanurkować w jeziorze Kleifarvatn przerywając nurkowanie i rezygnując z morderczego dopłynięcia do podwodnych źródeł.

Nasze nurkowania obsługiwane były przez jedno z największych centrów nurkowych w Reykiaviku – Dive.is. Uwierzycie, że dziennie chłopaki z CN obsługują kilkanaście grup autokarów turystów z całego świata, którzy po raz pierwszy w życiu zakładają suchy skafander i dają się zanurzyć w 2 stopniowej wodzie, tylko po to by zobaczyć nieskazitelne mistyczne piękno, jakim jest Silfra. I trudno im się dziwić. Sama zanurkowałam tam trzykrotnie. Za każdym razem szczękając zębami i cedząc przez zęby, że to już był ostatni raz…  Na szczęście jednym z punktów programu islandzkich wycieczek nurkowych jest naprawdę gorąca czekolada , którą (czy lubisz czy też nie) pijesz i radujesz się jak dziecko. Po kilku chwilach zapominasz o zimnie, gorąca czekolada rozpływa się w żołądku tworząc ciepły płaszcz ochronny niczym wełniane rękawiczki na zmarzniętych dłoniach, dzięki któremu znów zakładasz suchy skafander i podążasz w przejrzyste głębiny Silfry… Może to ta czekolada, może to magia, a może determinacja, ale jedno jest pewne, że Silfra uzależnia i chce się jej więcej i więcej…

Co dalej?

thumb_IMG_2287_1024Ci, którzy nie nurkują przylatują na Islandię, aby odkryć jej

naturalne piękno podczas podróży wokół wyspy. Nie da się ukryć, że turystów na tzw. jedynce nie brakuje. Podczas kilkudniowej trasy samochodowej mijamy grupy Polaków, Amerykanów (którzy ku naszemu zdziwieniu są najliczniejszą grupą zgodnie ze statystykami i naoczną oceną), Brytyjczyków oraz uwaga! Tajów, Filipińczyków oraz Wietnamczyków… Ciekawostką jest, że wg. lokalnego przewodnika, grupy azjatyckie znajdują się w pierwszej piątce grup mniejszości narodowych zamieszkujących Islandię (?!?)

Zobaczyć wieloryba.

thumb_IMG_0236_1024Wody Islandii zamieszkuje ponad 23 gatunków waleni. Niestety Islandia jest w tej niechlubnej grupie krajów, które mogą uprawiać wielorybnictwo i robią tą. Zamiast jednak je jeść, można zwyczajnie oglądać podczas komercyjnej wycieczki „Whale watching”. Wiadomo… ma to swoje plusy i minusy. Zobaczy się lub nie… Będzie jeden lub kilkanaście. Nie da się tego przewidzieć, ale zasada jest prosta – płacisz, płyniesz, podziwiasz – a na koniec pijesz kubek gorącej czekolady. Pamiętajmy, że niebieska otchłań to nie zoo…

thumb_IMG_2212_1024Do nas trochę mikro szczęścia się uśmiechnęło. Wypływając z portu w Husaviku z nadzieją na nasze wielorybie poszukiwanie pogoda była dla nas łaskawa i szczęśliwie podziwialiśmy dwa, a może i trzy humbaki oraz grupę delfinów białonosych, zwanych dokładnie -„White-baked dolphins” . Co do ilości ciężko określić, nawet posiadając wiedzę, że każdy humbak ma znak pod płetwo-ogonem – niczym personalny tatuaż, który odróżnia go od innych osobników w grupie.

Gorączka Maskonura !

thumb_IMG_1988_1024Zabawne filigranowe ptaszyska, z białym zaokrąglonym brzuszkiem, krótkimi czerwonymi nóżkami i czerwonym dziobem. Uroczy symbol Islandii  i niestety znów wielki żal – bo również Islandzki przysmak kulinarny –moje must see od początku trasy. Niby ich setki tysięcy na Islandii, a tym razem musiały się oczywiście pochować (mam nadzieję). A tak na poważnie to podobnie jak na wieloryby na Islandii wypływa się by oglądać maskonury. W okresie, w którym byliśmy w naszej podróży (czerwiec) maskonury miały okres lęgowy i były pod ochroną. Całe szczęście udało nam się przy okazji wizyty w Viku zawitać na klify gdzie owe ptactwo było obecne oraz przyjrzeć się im bliżej podczas obserwacji wielorybów wypływając z Husaviku.thumb_IMG_1074_1024

Zatem ruszyliśmy.

thumb_IMG_0927_1024Z Reykiaviku przez Vik, Hofn, Egilsstadir i Akureyri zataczając koło znów wracając do Reykiaviku. Kilkukrotnie odbijając z głównej trasy by zobaczyć, to co natura stworzyła. Trasa nasza wzorowana była na podróżach już odbytych – nic, więc może odkrywczego, ale dla nas jakże emocjononujące, gdyż zupełnie nowe doświadczenie. 600 miejsc, które warto zobaczyć. Nie sposób chyba tego zrobić za pierwszym razem. Nie sposób o wszystkim też napisać. Znów jest, po co wracać. Ale dzielenie jedziemy, to w milczeniu, to zalewając się głośnym śmiechem, każdego dnia podziwiając, oglądając, fotografując i filmując, wszystko to, co natura stworzyła, kolejny raz przekonując się o tym, jakie niesamowite znaczenie w podróży ma pozytywna energia, otaczający Cię ludzie oraz ich pozytywna i negatywna aura. Kolejna podróż, to znów kolejna lekcja, kolejne przełamanie swoich barier, przesunięcie granic, otwarcie się na nowe możliwości i inne spojrzenie na świat. Dla wszystkich.

 

Jeśli masz pytania odnośnie przejechanej przez nas trasy, noclegów, sposobu podróżowania, cen etc. – pytaj śmiało: info@zpletwaprzezswiat.pl

Więcej zdjęć z wyprawy na Islandię znajdziesz w GALERII

Szczegóły dotyczące najbliższych wypraw znajdziesz TUTAJ